Większość z nas szuka cienia, klimatyzacji albo najbliższego jeziora… 
A Jakub Długołęcki postanowił zrobić coś, na co odważy się niewielu.
Choć dystans zawodów wynosił 160 kilometrów, Kuba ostatecznie pokonał blisko 170 kilometrów. Na trasie zdarzyło się zgubić właściwy szlak, co dołożyło około 6 dodatkowych kilometrów.
A to nie koniec wyzwań:
To był prawdziwy test charakteru, wytrzymałości i siły woli.
Choć tym razem nie udało się zmieścić w limicie czasu, Kuba nie odpuścił i dokończył bieg, docierając do mety po 37 godzinach i 15 minutach. Dla wielu osób 170 kilometrów brzmi jak coś niewyobrażalnego – dlatego samo ukończenie tej trasy, w ekstremalnym upale i z ponad 3770 metrami przewyższeń, zasługuje na ogromny szacunek. 
Foto
Gdynia ULTRA WAY



